Inauguracja sezonu

15. May 2011

We czwartek odebrałem od Tomka busa i przywiozłem go na Żoliborz. Wrażenia z pierwszej jazdy kamperem od pół roku są sympatyczne. Na tym nowym silniku wreszcie żwawo przyspiesza, czego nie dało się powiedzieć o poprzednim silniku, niestety. Mam tylko wrażenie, że coś wyje z tyłu, jakby ze skrzyni biegów. Gdy jadę z wciśniętym gazem wycie słychać, gdy go puszczam, wycie ustaje. Zmienia się zależnie od prędkości jazdy (narasta od ok. 40 km/h), bez względu na biegi (jest takie samo na IV i na V biegu przy danej prędkości). O ile dobrze pamiętam, coś takiego zaczynało się już w ubiegłym roku.

W sobotę zabrałem busa z Żoliborza, odkrywając, że jakiś śmieć odkręcił mi prawe lusterko i prawy narożnik przedniego zderzaka. Obejrzę okoliczne busiki (kilka tu zlokalizowałem), może zobaczę, czy komuś się nie przydały. Nowe lusterko to koszt 21-26 PLN, choć ja miałem wklejony wkład sferyczny, więc pewnie dlatego ktoś mi je ukradł. A narożnik zderzaka jest jeszcze tańszy. Przeczytaj cały artykuł »

Podsumowanie wyjazdu kempingowego 2010

16. August 2010

W dużym skrócie podsumowanie wycieczki kamperem, którą odbyliśmy w ubiegłym tygodniu.

Wyjechaliśmy w sobotę na wesele naszych przyjaciół w okolicy Opola. Dziecko zostawiliśmy rodzicom, którzy wzięli swojego kampera i pojechali z nami. Po weselu, w niedzielę, odebraliśmy od nich dziecko już na kempingu koło Nysy i stamtąd ruszyliśmy dalej.

Kolejnego dnia mieliśmy zwiedzać okolice Kłodzka, ale na trasie Złoty Stok – Lądek Zdrój szlag trafił gumowy przewód wodny z silnika do chłodnicy. Samochód scholowaliśmy lawetą na pole namiotowe w Kłodzku i tam zostaliśmy na dwie noce. Ominęło mnie zwiedzanie starej kopalni Uranu, za to pojeździłem sobie z gośćmi od lawety.

Następnego dnia kurier dowiózł mi gumowy przewód przesłany przez Tomka, zamontowaliśmy go i ruszyliśmy w drogę. Nie ujechaliśmy zbyt daleko, bo na kolejnym ostrzejszym podjeździe zdarzyła się identyczna sytuacja. Też wzrost ciśnienia w przewodach spowodowany wrzeniem wody rozwalił instalację. Tym razem nie pękł żaden przewód, tylko niedokręcony cybant spowodował zsunięcie się jednego węża z drugiego. I całe szczęście, że nic się nie rozwaliło.

Water hose

Po tej drugiej awarii zdecydowaliśmy o skróceniu programu zwiedzania i pojechaliśmy od razu do Wrocławia. Tam spędziliśmy trzy noce i wróciliśmy w sobotę. Oryginalny plan zakładał powrót w poniedziałek.

Coś jest mocno pochrzanione w tej instalacji wodnej, że silnik się gotuje bez żadnego ostrzeżenia, po prostu woda zaczyna wrzeć w układzie zanim jeszcze wskazówka sięgnie końca tarczy. A ja nie mam przez to jak zareagować. Skutki są takie, że już jeden silnik zatarłem gdy pękł przewód od wody…

Tymczasem to tyle, jak zgram zdjęcia na dysk i wrzucę do sieci, to pokażę ich trochę na blogu.

Tegoroczne plany kempingowych wakacji

13. July 2010

Plany tegorocznych kempingowych wakacji już mamy i postanowiłem się z Wami nimi podzielić.

Po pierwsze, w ostatni tydzień lipca będę (sam) z kamperem koło Zgierza na warsztatach z budowy budynków z gliny i słomy. Mogłem sobie tam załatwić nocleg w ośrodku, ale po co, skoro mam kampera? 🙂

Po drugie, od 07.08 ruszamy na ok. 10-11 dni na zwiedzanie południowo-zachodniej części Polski. Najpierw jedziemy na wesele w pobliże Opola, później jedziemy dalej w tym samym kierunku, zahaczymy też o Wrocław na kilka dni i w poniedziałek 16.08 lub we wtorek 17.08 wracamy do domu. Przeczytaj cały artykuł »

Plany wakacyjne 2010

7. June 2010

Mamy już początek czerwca, wkrótce zbliża się pora letnich urlopów, i może trzeba byłoby powoli planować jakiś wyjazd kempingowy na wakacje?

Od kilku lat już planujemy z Tomkiem, że pojedziemy na wycieczkę dookoła Bałtyku. I ciągle nam się to nie udaje. Pomysł po raz pierwszy zaczął się pojawiać i konkretyzować w roku 2008, opisałem go jeszcze na starym blogu. Rok temu nam się urodziło dziecko, w tym roku im urodziło się dziecko. A teraz im dalej w las, tym więcej drzew i problemów, które utrudniają lub wręcz uniemożliwiają nam ten wyjazd… Przeczytaj cały artykuł »

Bus zakopany w lesie

9. March 2010

W niedzielę pojechaliśmy z Tomkiem jego T3 Syncro do mnie na działkę, wyciąć kilka drzew pod budowę mojego domu autonomicznego. Spędziliśmy tam około godziny, spaliliśmy ze dwa litry benzyny w pilarce spalinowej, przy pięknej pogodzie.

A potem, wracając, postanowiliśmy zjechać z asfaltu i pojechać zobaczyć budowę obwodnicy Żyrardowa. W tym celu od strony Żyrardowa wjechaliśmy do lasu, kierując się w stronę Skierniewic.

Niestety, nie była to droga, tylko przecinka w lesie. I tam, na trzeciej kałuży (czy w zasadzie już w bagienku) samochód się zakopał. Przeczytaj cały artykuł »