Pierwsze plany wakacyjne

22. June 2011

Powoli zaczynają się mi klarować plany wakacyjne. Wychodzi na to, że jakoś w drugiej połowie lipca zapakuję się w kampera i pojadę gdzieś nad morze.

Niespecjalnie lubię leżenie na plaży i marnowanie czasu, ale może nadrobię zaległości książkowo-czasopismowe, wezmę zresztą też ze sobą komputer i internet, a co. 😉

Trochę przy samochodzie trzeba jeszcze do tego czasu zrobić. Nie chcę tym razem korzystać z prądu na kempingu (nie po to mam baterie słoneczne), więc chciałbym dokończyć moją instalację solarną, w szczególności tę część pomiarową (woltomierz, amperomierze). Nie wiem czemu do tej pory nie wrzuciłem tu żadnych fotek mojego układu pomiarowo-sterującego… 🙁

Oprócz tej instalacji, dobrze byłoby zamontować w końcu czujnik termometru i włącznik do ręcznego uruchamiania wiatraka na chłodnicy. Że o porządku w samochodzie nie wspomnę, to przecież kwestia wtórna… 😉

Podsumowanie wyjazdu kempingowego 2010

16. August 2010

W dużym skrócie podsumowanie wycieczki kamperem, którą odbyliśmy w ubiegłym tygodniu.

Wyjechaliśmy w sobotę na wesele naszych przyjaciół w okolicy Opola. Dziecko zostawiliśmy rodzicom, którzy wzięli swojego kampera i pojechali z nami. Po weselu, w niedzielę, odebraliśmy od nich dziecko już na kempingu koło Nysy i stamtąd ruszyliśmy dalej.

Kolejnego dnia mieliśmy zwiedzać okolice Kłodzka, ale na trasie Złoty Stok – Lądek Zdrój szlag trafił gumowy przewód wodny z silnika do chłodnicy. Samochód scholowaliśmy lawetą na pole namiotowe w Kłodzku i tam zostaliśmy na dwie noce. Ominęło mnie zwiedzanie starej kopalni Uranu, za to pojeździłem sobie z gośćmi od lawety.

Następnego dnia kurier dowiózł mi gumowy przewód przesłany przez Tomka, zamontowaliśmy go i ruszyliśmy w drogę. Nie ujechaliśmy zbyt daleko, bo na kolejnym ostrzejszym podjeździe zdarzyła się identyczna sytuacja. Też wzrost ciśnienia w przewodach spowodowany wrzeniem wody rozwalił instalację. Tym razem nie pękł żaden przewód, tylko niedokręcony cybant spowodował zsunięcie się jednego węża z drugiego. I całe szczęście, że nic się nie rozwaliło.

Water hose

Po tej drugiej awarii zdecydowaliśmy o skróceniu programu zwiedzania i pojechaliśmy od razu do Wrocławia. Tam spędziliśmy trzy noce i wróciliśmy w sobotę. Oryginalny plan zakładał powrót w poniedziałek.

Coś jest mocno pochrzanione w tej instalacji wodnej, że silnik się gotuje bez żadnego ostrzeżenia, po prostu woda zaczyna wrzeć w układzie zanim jeszcze wskazówka sięgnie końca tarczy. A ja nie mam przez to jak zareagować. Skutki są takie, że już jeden silnik zatarłem gdy pękł przewód od wody…

Tymczasem to tyle, jak zgram zdjęcia na dysk i wrzucę do sieci, to pokażę ich trochę na blogu.

Tegoroczne plany kempingowych wakacji

13. July 2010

Plany tegorocznych kempingowych wakacji już mamy i postanowiłem się z Wami nimi podzielić.

Po pierwsze, w ostatni tydzień lipca będę (sam) z kamperem koło Zgierza na warsztatach z budowy budynków z gliny i słomy. Mogłem sobie tam załatwić nocleg w ośrodku, ale po co, skoro mam kampera? 🙂

Po drugie, od 07.08 ruszamy na ok. 10-11 dni na zwiedzanie południowo-zachodniej części Polski. Najpierw jedziemy na wesele w pobliże Opola, później jedziemy dalej w tym samym kierunku, zahaczymy też o Wrocław na kilka dni i w poniedziałek 16.08 lub we wtorek 17.08 wracamy do domu. Przeczytaj cały artykuł »

Plany wakacyjne 2010

7. June 2010

Mamy już początek czerwca, wkrótce zbliża się pora letnich urlopów, i może trzeba byłoby powoli planować jakiś wyjazd kempingowy na wakacje?

Od kilku lat już planujemy z Tomkiem, że pojedziemy na wycieczkę dookoła Bałtyku. I ciągle nam się to nie udaje. Pomysł po raz pierwszy zaczął się pojawiać i konkretyzować w roku 2008, opisałem go jeszcze na starym blogu. Rok temu nam się urodziło dziecko, w tym roku im urodziło się dziecko. A teraz im dalej w las, tym więcej drzew i problemów, które utrudniają lub wręcz uniemożliwiają nam ten wyjazd… Przeczytaj cały artykuł »

Podsumowanie urlopu 2009/2

2. October 2009

Oto zaległe podsumowanie drugiej części kempingowego urlopu, która miała miejsce pod koniec sierpnia. Tym razem pojechaliśmy sami, we trójkę. Naszym celem był Poznań, stamtąd mieliśmy wyruszyć na południe. Przeczytaj cały artykuł »