Wiosenne sprzątanie busa
W ostatnią sobotę zrobiliśmy z Anią solidne porządki w samochodzie. Tak naprawdę, były to porządki bardzo specyficzne.
Założeniem tych porządków było takie przygotowanie samochodu, by można było zrobić fotografie wnętrza do umieszczenia w galerii. Jakoś tak się składało, że nie miałem okazji w ciągu 3 lat zrobić porządnych fotografii elementów wyposażenia kempingowego mojego busa. Jak miałem fotkę lodówki czy szafki, w kadrze zawsze były jakieś śmieci. Trzeba było zrobić z tym porządek.
W pierwszej kolejności wywaliliśmy z samochodu wszystkie rzeczy, które tam cały czas jeżdżą, czyli między innymi:
- dwa fotele rozkładane,
- komplet pościeli,
- szpadel,
- saperka,
- kosa (oczywiście zdemontowana),
- sekator,
- worek 25 l torfu,
- dwa pięciolitrowe baniaki z wodą,
- aluminiowy kanister z 20 l oleju napędowego,
- pięć moich replik airsoftowych,
- hełm, okulary na strzelanki,
- pięciolitrowa butla oleju silnikowego (niepełna),
- pilarka spalinowa,
- olej i paliwo do pilarki,
- maczeta,
- i inne.
Wszystkie moje repliki airsoftowe leżą tam od paru miesięcy, gdy w domu trzeba było zrobić miejsce na nową szafkę dla rzeczy syna. A ponieważ na strzelanki zawsze jeżdżę właśnie busem, bez problemu mogłem je tam zanieść, przynajmniej nie będę tego musiał robić co niedziela.
W samochodzie jeździ też masa rzeczy ogrodowo-działkowych, ale to też celowo, żebym nie musiał tego co chwila wyciągać albo przynosić do piwnicy. Szpadel, sekator i kosa są w użyciu niemal przy każdej wizycie na działce.
Poniższe zdjęcie przedstawia wszystkie rzeczy, które wożę ze sobą w samochodzie „luzem”.
From Volkswagen Transporter T3 |
Wszystkie te rzeczy jeżdżą „luzem”, i nie można ich pochować do szafek ani do „bagażnika”, czyli do schowków pod kanapą. Nie można, bo tam też jest masa ciekawych rzeczy.
W dużym schowku to między innymi:
- skrzynka z narzędziami,
- dwa pudełka z przeróżnymi rzeczami elektrycznymi,
- kompresor,
- linka holownicza,
- kable rozruchowe,
- jakieś części zamienne, w rodzaju filtra paliwa, starych kierunkowskazów,
- kable przeróżnego rodzaju,
- podnośnik śrubowy,
- płyn do spryskiwaczy.
W małym schowku jest miejsce na:
- robocze ciuchy,
- kanister z paliwem (chyba jest to 10 l biodiesla),
- napoczęty baniak z płynem do chłodnicy,
- 5 l wody destylowanej,
- trójkąt ostrzegawczy,
- gaśnicę,
- drugą linkę holowniczą.
Dwa poniższe zdjęcia przedstawiają zawartość obydwu schowków.
Tym sposobem, niestety, cała reszta musi jeździć na wierzchu. I tak jeździ.
Wywaliliśmy wszystkie rzeczy wożone luzem, umyliśmy naczynia i kuchenkę ze zlewozmywakiem, zrobiliśmy porządek pod fotelami (odkryłem antyczną apteczkę samochodową, wyprodukowaną w 1985 roku, zawartość przełożyłem do kupionej niedawno wojskowej apteczki; odkryłem także drugi trójkąt ostrzegawczy), porobiłem fotki, i poskładałem wszystko z powrotem do samochodu. Tym razem w porządku.
Pozostaw komentarz
Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy!