Dwa nowe gadgety do kampera
Miesiąc temu zamówiłem a niedawno dostałem paczkę z dwoma fajnymi gadgetami do busika. Oba gadgety w formie zestawów elektronicznych do samodzielnego montażu, bo lubię się bawić w lutowanie takich zabawek. 😉
Pierwszy z tych gadgetów to dwupunktowy termometr elektroniczny.
Wyswietlacz jest dwukolorowy. Jeden kolor podaje wskazania dla pierwszego czujnika (termometru), drugi kolor — dla drugiego. Wskazania następują na zmianę.
Po co mi coś takiego?
Ano zawsze chciałem mieć coś, co będzie potrafiło mi zmierzyć temperaturę powietrza na zewnątrz i temperaturę panującą w busiku. Jeden z czujników zamontuję we wnętrzu samochodu (zapewne gdzieś na szafce za kierowcą), drugi przyczepię do chłodnicy. Mam wrażenie, że układ chłodzenia w samochodzie nie działa zbyt sprawnie, a fabryczny termometr już mi kiedyś zatarł silnik, więc ten drugi powinien dać mi nieco więcej informacji i bezpieczeństwa.
Na kempingach czujnik zamontowany na chłodnicy będzie mi podawać temperaturę zewnętrzną.
Termometr wygląda tak:
Drugi gadget to elektroniczny czujnik poziomu wody do zbiornika z czystą wodą. Zaglądanie tam, by sprawdzić poziom cieczy nie jest trudne (wystarczy otworzyć szafkę w części, w której wiesza się ubrania na wieszakach, zdjąć folię zasłaniającą otwór w zbiorniku, poświecić latarką i już wszystko wiadomo), ale trochę upierdliwe. Wskaźnik pozwoli mi zapomnieć o tym przykrym obowiązku.
Czujnik wygląda tak:
Oba zestawy produkuje AVT, można je kupić tu i tu.
4 komentarze do artykułu “Dwa nowe gadgety do kampera”
Pozostaw komentarz
Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy!
Witaj
montaż czujnika temperatury na przewodzie doprowadzającym wodę do chłodnicy nie będzie odpowiednim rozwiązaniem.
W momencie uszkodzenia termostatu, gorąca woda pozostanie w małym układzie chłodzenia (nie będzie odprowadzana do chłodnicy) – silnik się „zagotuje” mimo normalnego wskazania na Twoim termometrze.
Pozdrawiam
Maciej Domagalski
http://www.vw-t3.eu
@Maciej: właśnie o to mi chodzi. W takiej sytuacji temperatura na czujniku z chłodnicy spadnie (nie będzie gorącej wody docierającej do chłodnicy, więc jej temperatura się obniży) co samo z siebie mnie będzie mogło zaniepokoić. Oprócz tego w przypadku utraty całego płynu z układu (pęknięcie węża) też temperatura spadnie i też będę mógł zareagować.
Wydaje mi się, że zbyt powolne będą te reakcje aby zapobiec uszkodzeniu silnika, ale można i w ten sposób 🙂
@Maciej: sądzę, że reakcje będą porównywalne z czasem reakcji na otwarcie/zamknięcie zaworu z płynem chłodzącym do nagrzewnicy, może dwa-trzy razy dłuższe. Tak czy siak, nie ufam termometrowi w silniku, który już raz mnie zawiódł… 😉