Pierwsza jazda na biodieslu
Wczoraj pierwszy raz zatankowałem do kampera większą ilość biodiesla. Nigdy wcześniej nie było okazji…
Biodiesel tankowałem już ze dwa razy. Pierwszy raz było to marne kilka czy kilkanaście litrów, podczas pierwszej naszej kempingowej wycieczki, jeszcze w 2006 roku. Trafiłem po prostu stację z tym paliwem i postanowiłem skorzystać z okazji. Potem okazji nie było. A w międzyczasie samochód został wyłączony z eksploatacji na cały rok z racji tego, że zatarł się w nim silnik…
Ostatnio biodiesel pojawił się na stacjach marki „Bliska”. Na niektórych, żeby było śmieszniej, ale akurat na jednej niedaleko mnie biodiesel jest. I można go było ostatnio kupić po 2,99 PLN za litr – ponad 50 groszy taniej, niż zwykły olej napędowy. Przejeżdżając tamtędy z niemal pustym bakiem nie mogłem sobie odmówić przyjemności kupienia 54 litrów biodiesla. Co tez zrobiłem. Dzięki temu, że kupiłem właśnie biodiesel, z tych 54 litrów, lekko licząc, 9 miałem za darmo.
Zaraz po tankowaniu mieliśmy do zrobienia jakieś 80 km. Żadnej różnicy nie zauważyłem. Samochód jechał tak samo, jak zawsze. Zobaczymy ile wyniesie spalanie. Wprawdzie licznik mam zepsuty, ale będę skrupulatnie notować długości wszystkich przejazdów z pomocą GPSu.
Do zapamiętania:
- kupić filtr paliwa,
- sprawdzić niedługo stan przewodów paliwowych i sprawdzać go regularnie.
O biodieslu poczytasz więcej na mojej witrynie internetowej DrewnoZamiastBenzyny.pl .
Pozostaw komentarz
Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy!